Krótko o Chinach

30 05 2007

I krótko będzie, bowiem pominę kwestie tego, jaki kolonializm, obie wojny światowe i wreszcie zimna wojna miały wpływ na dzisiejsze Chiny. Choć to istotne i warto doczytać, są na ten temat doskonałe opracowania. Nie będę też pisać o rewolucji kulturowej ani masakrze na Placu Niebiańskiego Spokoju, bowiem tekst dotyczy aktualnego obrazu Chin. Ale niestety muszę pominąć też wiele wydarzeń współczesnych, bowiem to temat na cały serial, a ja na razie zamierzam wyprodukować tylko jeden post. Choć nie wykluczam, że będzie więcej na ten temat, bo sprawa jest ważna, a niestety niedoceniana zarówno przez media jak i polityczną część blogosfery. Istnieje też świetna publicystyka na temat praw człowieka w Chinach (a o tym przede wszystkim tutaj będzie), wśród nich Piekło Środka [cała treść tutaj] Krzysztofa Łozińskiego. Tyle że niestety mało kto po nią sięga – a szkoda, zwłaszcza w tym kontekście.

W Chinach niemniej niż kiedyś łamane są prawa człowieka. To co się tam teraz dzieje można spokojnie porównać z tym, co się działo podczas okupacji japońskiej WW2, albo, przynajmniej gospodarczo, do tego co się działo na Zachodzie za czasów Bismarcka. Powszednim elementem nadal są obozy koncentracyjne, masowe wysiedlenia, przymusowe aborcje, publiczne egzekucje, czystki i sceny rodem z nazistowskiej Europy. Więc po kolei:

1. Cenzura Intenetu i naruszanie prawa do prywatności oraz wolności informacji

Wiadomość o cenzurowaniu internetu w Chinach wstrząsnęła całą blogo- i forosferą na Zachodzie. Projekt Złota Tarcza realizowany w ten sposób, że na routerach i DNSach ogólnonarodowej sieci szkieletowej blokowane są pakiety z adresami z czarnej listy. Więcej na temat działania tego systemu.

Privacy Ranking 2006

Chiny znajdują się w ścisłej czołówce krajów, w których najmniej respektowana jest prywatność. Mimo zagwarantowanego w konstytucji ChRL prawa do niej, nie jest ono przestrzegane. Umożliwiają to liczne stojące ze sobą w sprzeczności przepisy, tak że w gruncie rzeczy reprezentanci władz mogą wejść do czyjegoś domu, celem uzyskania informacji z jego komputera, faksu i telefonu.

2. Niewolnictwo

Jeden z najbardziej odrażających przykładów łamania praw człowieka w Chinach. Na podstawie http://library.thinkquest.org/03oct/01908/800/chinarussia.htm: Na 10 milionów dzieci nie uczęszczających do szkoły ponad 5 milionów zatrudnionych jest w fabrykach. Przez niektórych te przewidywania (bowiem nikt nie prowadzi poważnych badań statystycznych na ten temat) są optymistyczne. Uważa się również, że wzrost liczby porwań dzieci w ostatnich latach powiązany jest ze wzrostem ich “zatrudnienia” jako siły roboczej.

Jak wygląda taki dzień pracy: częste wypadki, powodujące śmierć lub trwałe kalectwo, wynikające z zaniedbań higieny i bezpieczeństwa pracy, głodowy wikt i płace lub całkowity ich brak, maltretowanie, ciężkie godziny pracy, obowiązki tak trudne i niebezpieczne, że nie podjąłby się żaden dorosły polski robotnik. Podczas gdy wg. prawa minimalny wiek wymagany do zatrudnienia to 16 lat, to poza skrzętnym ukrywaniem wstydliwego sekretu, chiński rząd niewiele robi z tym procederem, tam gdzie może przymykając nań oko, często po to, by nie wystraszyć potencjalnych inwestorów wyższym niż zakładany kosztem pracy.

Więcej na ten temat.

3. Masowe wysiedlenia i prześladowania kulturowe

Mają przede wszystkim charakter gospodarczy. Rozbudowując miasta i całą infrastruktuję władze często uciekają się do bezprawnych środków aby uzyskać własność gruntu, wysiedlając całe osiedla i wsie, bez względu na środki i dalszy los tych osób.

Chiny nie mają żadnej oficjalnej religii. I to jest głównym kryterium religijnej dyskryminacji. Wszystkich członków Partii obowiązuje niepisana zasada areligijności. Każdy zaś, kto pracuje na wysokim stanowisku, do partii należeć musi. Przedstawiciele chrześcijaństwa, islamu, jak również wielu odłamów buddyzmu i taoizmu, są przetrzymywani i poddawani torturom z tego właśnie powodu. Próbuje się zwalczać wszelkie przejawy zbiorowej religijności, takie jak gromadzenie się w meczetach, kościołach i świątyniach. Tutaj opracowanie na ten temat Komisji ds. Chin przy amerykańskim Kongresie.

4. Publiczne egzekucje, tortury, handel narządami i obozy koncentracyjne

Czyli rzeczy w większości dobrze nam znane z podręczników do historii XX wieku.

Łoziński:

Przy więziennej bramie czekał na nas żołnierz w białym fartuchu i masce chirurgicznej.

- Jestem tutaj – wyjaśnił – żeby dać skazanej zastrzyk z serum, tak żeby nerki przetrwały egzekucję nienaruszone. Ponieważ zastrzyk jest bardzo bolesny, musicie mi przytrzymać dziewczynę, gdyby rzucała się z bólu.

Ręce Zhong Haiyuan były mocno związane na plecach. Na jej szyi wisiał kawałek tektury z napisem: ‘Aktywny kontrrewolucyjny element’. Gdy pomagałem jej wsiąść do samochodu, uniosłem ją lekko jak piórko. […] Na znak żołnierza w białym fartuchu zgiąłem skazaną do przodu. Przeraziłem się, gdy zobaczyłem zastrzyk. Igła była zrobiona z grubego metalu; była przeznaczona do nakłuwania krów albo koni, ale nie ludzi.

Żołnierz podciągnął kurtkę dziewczyny i dwukrotnie wbił w jej ciało igłę po obu stronach, na wysokości bioder. Trzeci zastrzyk zrobił z taką siłą, że słyszałem chrzęst kości, o które ocierał metal. Zaraz potem rozległ się jakiś dziwny odgłos, wydobywający się z ciała dziewczyny. Tak, jakby jej wnętrze było naciskane z ogromną siłą, a potem zostało rozerwane. Mimo to z jej ust nie wydobył się najmniejszy jęk.

Na miejscu egzekucji czekała na nas biała karetka i przykryty płótnem wóz wojskowy. Obok stało kilka osób w lekarskich fartuchach. Ciało Zhong Haiyuan ogarnęły dziwne drgawki, skóra przybrała woskowy kolor; cała była mokra od potu. Wiem, że to nie był strach, tylko skutki tego piekielnego zastrzyku.

Gdy przyjechaliśmy, żołnierze utworzyli wokół nas ciasny krąg. […] Szef sekcji Wang rozkazał mi przyprowadzić skazaną.

Ściągnęliśmy Zhong Haiyuan z ciężarówki. Zazwyczaj pomagaliśmy ociągającym się kilkoma kopniakami w tyłek. Ponieważ ciało dziewczyny było wiotkie jak stary dywan, wzięliśmy ją pod ręce. Mieliśmy duże kłopoty, żeby uklękła w przepisowej ‘pozycji śmierci’. Wreszcie po kilku próbach udało nam się wbić ją kolanami w piaszczystą ziemię.

Na mój znak zastępca komendanta batalionu egzekucyjnego strzelił jej w prawą skroń. Ciało dziewczyny poleciało do przodu, jak źdźbło trawy zerwane podmuchem wiatru.

Natychmiast trzech albo czterech lekarzy wojskowych zabrało ją do zakrytej ciężarówki. Ze stołu operacyjnego krew spływała strumieniami. Jeden z chirurgów krzyczał:

- Pospieszcie się, ona umiera!

Po wyjęciu nerek lekarze wyrzucili ciało na ziemię. Jednej połowy twarzy Zhong Haiyuan brakowało, druga była zniekształconą masą rozerwanych kości i ścięgien. Widocznie zastępca komendanta batalionu egzekucyjnego też chciał mieć trochę przyjemności i użył pocisków dum-dum. Próbowałem powstrzymać mdłości. […]

Po raz pierwszy brałem udział w zastrzeleniu więźnia politycznego, którego jedynym przestępstwem były idee i myśli. Jeszcze nigdy nie widziałem, że można wypatroszyć człowieka jak tuczoną świnię i porzucić jak niepotrzebną szmatę.”

Przytoczoną powyżej relację Ping Hu zamieścił w książce „Ziemia czerwona od krwi ofiar”. Oryginał został zniszczony przez chińska służbę bezpieczeństwa. W 1994 roku kopię książki przemycili na Zachód działacze Human Rights Watch Asia. (Przytoczone fragmenty tłumaczyła Izabella Jachimska).

Znanych światu jest ok 1 100 funkcjonujących w Chinach obozów pracy, zwanych Laogai. W tym tzw. farmy narządów. System ten w swoim zbrodniczym charakterze i okrucieństwie jest najbliższy systemom, które istniały w hitlerowskiej Europie i stalinowskim Związku radzieckim.

Powyższe zjawiska zostały doskonale opisane i opatrzone komentarzem w w.w. publikacji p. Łozińskiego.

5. Kontrola dzietności

Jednym ze sposobów władzy na radzenie sobie z problemem przeludnienia w Chinach jest zasada: jedno dziecko na parę. Choć wśród bogatej ludności miast uskuteczniany jest typ rodziny, gdzie jest jeden mały cesarz, którego się rozpieszcza do granic możliwości, realizacja tego pomysłu na terenach uboższych bogata jest w przykłady patologii. Młode, niezamężne kobiety, które zaszły w ciążę są na różne sposoby szczute: od wywalania ze szkół i uczelni po przymusowe aborcje. Ludzie posiadający określoną liczbę potomstwa poddawani są przymusowym zabiegom sterylizacji, zaś “ponadprogramowe” noworodki czeka eksterminacja. Często inspiratorami dzieciobójstwa są sami rodzice, których motywy kulturowe (narodziny dziewczynki to przekleństwo) wzmacniane są propagandą i sankcjami za posiadanie dzieci.


Nigdy nie należy zapominać, że Chiny są państwem totalitarnym, ani o tym, że totalitaryzm z samej swej natury implikuje zbrodniczość. A to dlatego, że jego założeniem jest kontrola i realny wpływ na każdą dziedzinę życia obywateli.Warto wziąć to pod uwagę przy okazji zachwytów nad chińskim boomem gospodarczym i zastanowić się jakim kosztem on się odbywa.

Tymczasem podpisano trzy umowy o współpracy polsko chińskiej. Jedna z nich dotyczy opieki zdrowotnej i nauk medycznych. Pozostaje mieć nadzieję, że nie ma to nic wspólnego z sytuacją polskiej transplantologii.

Odnośniki:


Actions

Information

4 responses

30 05 2007
Raf

Ewa, Rewelacyjny blog! Strasznie mi sie podoba. Dzieki za twoj komentarz na http://uzar.wordpress.com/
;-)

30 05 2007
Raf

:-)

25 03 2008
kleopatra

Dziękuję Ci … Dzięki Tobie zrozumiałam tak wiele…

5 09 2009
e handel

e handel…

zagladnicie czasami do mnie pozdrawiam…

Leave a comment