[link]
“- Opalanie nago w miejscach powszechnie dostępnych jest niedozwolone. Traktujemy to jako nieobyczajny wybryk, a to wykroczenie – mówi Paulina Grzesiowska z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim. Na razie policjanci wystawiają upomnienia, ale grożą też, że będą mandaty. Za opalanie się bez stanika lub bez slipek grozi nawet stuzłotowa kara. – My ich staramy się nie nękać. Ale skoro skarżą się do nas ludzie, że ktoś opala się z odsłoniętymi np. piersiami, a w pobliżu są dzieci, to musimy interweniować – przyznaje funkcjonariusz policji z komisariatu w Kątach Rybackich.”
To obraża moje cycki! No dobra, ale opalanie się na plaży bez stanika naprawdę trudno nazwać gorszącym. Plaża jest jednym z tych miejsc, podobnie jak basen, sauna albo przebieralnia, gdzie siłą rzeczy trudno całkiem tą nagość wyeliminować. Ludzie na plaży się przebierają, nawet jak starają się to kamuflować ręcznikiem, to czasem im to nie wychodzi, kąpią się, a jak wyjdą mokrzy z wody, to nawet mimo kostiumu trudno się nie zorientować dokładniej, co on skrywa ;] Po prostu trzeba się z tym liczyć idąc na plażę. Jak widać, nie jest to miejsce dla tych, których nagość obraża. Tym proponuję aby poszli śladem naturystów i zorganizowali sobie miejsca w których mogą ze swoimi poglądami czuć się swobodnie. Miejsca obertekstylne, tzn, takie, w których koniecznie trzeba być zakrytym od szyi do kolan, kostiumem z grubego materiału, który nie prześwituje pod wpływem wilgoci. Bo na plażach tekstylnych nadal można legalnie chodzić w czymś takim:
![]()
Osobiście nie widzę, w jaki sposób to ekstremalne bikini jest mniej eksponujące niż taki topless:
![]()
A nawet taki ;>
![]()
Reasumując: od moich cycków proszę się odpierdolić.



